Itako, kolejne lata mej wędrówki płyną!

Prawie co roku, odkąd zaczęłam pierwsze studia (X czasu temu), w okolicach lipca odczuwam ZEW.

Zew porównywany do śpiewu syren z Odysei, czy też legendarnego i wewnętrznego głosu lemingów, który każe tym małym stworzeniom (czy też dużym marynarzom) porzucić to co robią, wyruszyć przed siebie i biec, biec, biec aż do urwiska (lub adekwatnie burty) i hen dalej ku zagładzie! Brrrr!!!

Mój Zew jest Zewem podzielanym z grupą ludzi, których czasem porównuje się do lemingów. W środowisku nauczycieli i akademików aktualnie trwają dyskusje. W kuluarach co jakiś czas pojawia się pytanie: czy młodzi ludzie znajdujący się świeżo po maturze i pędzący na studia, uparcie twierdzący, że po nich będą mieć pracę i to w zawodzie, to aby na pewno ludzie samodzielnie myślący czy też istoty podążające za tłumem bez wiedzy po co i dlaczego. Tym bardziej, że studenci wyższych szkół prywatnych lub też uczelni prywatnych co jakiś czas rzucają przeżutym sloganem: „płacę to wymagam dyplomu ukończenia studiów”.

W te wakacje, gdy znów poczułam ów Zew, nie walczyłam z nim, nie zaklejałam sobie pszczelim woskiem uszu, ani nie kazałam przywiązywać się do masztu, lecz poddałam się mu z radością sześcioletniego dziecka idącego na rzeź, tzn. do pierwszej klasy. Złożyłam komplet dokumentów na nowy kierunek studiów. Po raz kolejny „jestę studentę”! I oby nie na prostej pochyłej do bycia lemingię… Czy też rozbicia się na skałach otaczających Wyspę Wiedzy.

Jakie mną kierowały motywy? Ujmijmy je jako imperatyw wewnętrzny oraz chęć by się rozwijać dalej. By nie żałować, że mając czas, warunki i okazję nie zrobiłam czegoś, co zawsze mnie ciekawiło. Może pomoże mi to też lepiej zreorganizować się? Bo jak na razie, ku zgrozie mojego Mężczyzny z większością spraw ważnych zwlekam na ostatnią chwilę. Czas pokaże czy osiągnę zakładane cele. Mam nadzieję, że trafię na sensownych ludzi na nowych studiach. A jeśli nie, to nie padnie na mnie klątwa leminga i nie przejdę metamorfozy do tego stopnia, by po roku usłyszeć o sobie „dołączyła do stada lemingów”. May the Force be with me.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s